Podczas swoich częstych tatrzańskich wycieczek, Karłowicz sporo fotografował. To zamiłowanie do fotografii z czasem przerodziło się w prawdziwą pasję, a amatorskie zdjęcia zastąpione zostały profesjonalnymi dziełami, będącymi nieraz wybitnie wartościowym świadectwem pionierskich wypraw ich autora i jego przyjaciół.

Fotografie Karłowicza publikowane były między innymi w „Pamiętnikach Towarzystwa Tatrzańskiego” (roczniki 1907-1914) a także w „Taterniku” i wydanych już po śmierci zbiorach jego pism (pierwsze wydanie w 1910).


Karłowicz zostawił po sobie dwa aparaty fotograficzne. Oba trafiły do Muzeum Tatrzańskiego im. Tytusa Chołubińskiego w Zakopanem. Jeden z aparatów ma wyjątkową historię – to z nim bowiem udał się Karłowicz w, jak się miało okazać, ostatnią wycieczkę tatrzańską. Ostatnim zdjęciem, wykonanym przez Karłowicza tym aparatem, jest widok ze stoków Skupniowego Upłazu.

Kilkadziesiąt godzin później ratownicy, idąc śladami Karłowicza, dotarli do podnóża Małego Kościelca. Po wielogodzinnych poszukiwaniach odnaleźli ciało kompozytora. Uwiecznili na zdjęciu ciało Karłowicza leżące na pokrytym śniegiem stoku…

Galeria
parzenica1